poniedziałek, 5 września 2011

Twórczość

Witaaaaajcie kochani! Dziś nawet ciekawie było w szkole, oprócz tego, że na prawie każdej lekcji słyszeliśmy cały czas o maturze (to już męczące!). Mówiąc szczerze pewnie nauczyciele więcej nas straszą niż powinni, chociaż całkiem możliwe, że egzamin będzie trudny!
Mamy nowego katechetę i dziś gdy sprawdził obecność powiedział do mnie tak: "Paulina, a czy Ty jesteś rodziną tego sławnego piosenkarza?" Haha. Chodzi o Justina Biebera, bo ja nazywam się Biber (ale cóż nic już na to nie poradze).
________________________________________________________________________________

Ostatnio miewam gorsze dni z racji tego, że wszystko się zmieniło. Racja mam nowych znajomych (głownie to klasowych), ale brakuje mi dawnych przyjaciół. Dawni znajomi już nawet nie zaproponują spotkania, a ja nie będę się narzucać, bo może nie chcą mieć ze mną nic do czynienia. W sumie ich sprawa, ale ranią tym innych. Coraz częściej zaczynam się zastanawiać i dochodzić do wniosku, że może jestem gorsza, brzydsza i nie warto zwracać na mnie uwagi.
Przepraszam za ten post, ale po prostu czasem już nie daje rady i się załamuję. Jest ciężko, ale wiem i pocieszam się tą myślą, że kiedyś będzie lepiej, a także że klasa mnie nie zawiedzie oraz iż są na świecie ludzie, którzy jednak potrafią być prawdziwymi przyjaciółmi.

Pragnę podzielić się z Wami wierszami, które napisałam 3-4 lata temu. Ten drugi wspólnie z kumpelą. Wiem, że nie są najlepsze, ale mam do nich sentyment:

Nikt nie wie jak to jest być oszukiwanym
przez całe życie wykorzystywanym
ja tego ciągle doznaję
i wciąż pytanie sobie zadaję:
co jest ze mną nie tak?
czy daje jakiś zły znak?
Boję się co przyszłość mi niesie
czy moje serce to zniesie?
Tęsknię za prawdziwą miłością
i wiążącą się z nią radością..

Na przerwach widzę Cię
gdy z inną spotykasz się,
a przecież to miałam być ja
kto teraz tyle radości mi da?
Widząc Cię zapiera mi dech
chociaż mogłabym mieć już trzech,
ale ja chce tylko Ciebie
wtedy czułabym się jak w niebie,
ale Ty już kogoś masz 
więc tego pragnienia mi nie dasz.


Na dziś to już wszystko, miłego wieczoru życzę, papa ;*



Paulina

5 komentarzy:

  1. Ja Ci dam brzydka gorsza wrr my się policzymy to nie groźba hihi:*

    OdpowiedzUsuń
  2. haha dobre. Zorientowany ten katecheta w temacie :) A no na początku 3 klasy ciągle marudzą o maturze. Przyzwyczaj się - do maja cię to czeka.
    U mnie bylo stale "matura matura mautura" a pod koniec było "możesz to olać, ja już mam maturę, to ty musisz zdać" hah.
    Pozdrawiam, dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie, gdyż pojawiła się u mnie nowa notka.
    xoxo
    Dżesa

    OdpowiedzUsuń
  3. tez mam juz dosc sluchania o maturze ;/ . a nazwisko masz slawne ^^ .obserwujemy?

    OdpowiedzUsuń
  4. Klasa maturalna? Doskonale Cię rozumiem. Ile razy można słuchac o maturze? To się robi NUDNE!

    OdpowiedzUsuń
  5. Super blog :)) Ja już mam to za sobą nie było aż tak strasznie :)
    Zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy Wasz komentarz sprawia nam niezmierną radość! Bardzo dziękujemy! :*